DrukujDrukuj

Kościół Mariacki (Słupsk)

Współautorzy:
  • Marcin Barnowski

Kościół Mariacki w Słupsku - świątynia zbudowana w stylu gotyckim na przełomie XIV i XV wieku w Słupsku.

Historia

Początków kościoła należy szukać w najwcześniejszej historii średniowiecznego Słupska. Pod koniec XII lub na początku XIII wieku został ufundowany przez księcia gdańskiego Świętopełka kościół św. Mikołaja w Słupsku. Był to kościół prywatny księcia, który ten przeznaczył dla gminy kolonistów niemieckich, osiadłych już wtedy w Słupsku. Wezwanie tego kościoła odpowiadało wszak jego wiernym, bo św. Mikołaj był patronem kupców i żeglarzy. Gmina niemiecka osiedliła się na lewym brzegu rzeki Słupi na południe od tego kościoła, w rejonie dzisiejszych ulic: Grodzka, Rynek Staromiejski, Plac Kościelny, Mikołajska. Z dokumentów książąt gdańskich Świętopełka i jego następcy Mściwoja II znamy nazwisko kapelana kościoła św. Mikołaja i sołtysa gminy niemieckiej. Kapelan nosił niemieckie, imię Herman, a sołtysem był Henryk de Werciberg. Kapelan Herman występuje już w dokumencie księcia gdańskiego Świętopełka z roku 1240. Gmina niemiecka po lokacji miasta na prawie lubeckim przez wyżej wymienionego księcia Świętopełka w roku 1265, postanowiła podjąć się budowy własnego kościoła.
Prof. Barbara Popielas – Szultka w swej pracy pod tytułem „Próba lokalizacji kościoła św. Maurycego w Słupsku” (Słupskie Studia Historyczne – 1993 r.) opisuje dzieje tego kościoła. W roku 1281 był on na tyle zaawansowany w budowie, że można go było konsekrować i wtedy koloniści niemieccy zwrócili kościół św. Mikołaja księciu Mściwojowi II, panującemu wtedy po śmierci jego ojca Świętopełka. Książę Mściwój dokumentem wystawionym w roku 1281 podarował go zakonowi Norbertanów z Białoboku, z przeznaczeniem dla zakonu Norbertanek, które osiedliły się w Słupsku około roku 1284. Na podstawie również tego dokumentu zakonowi Norbertanek podlegały wszystkie kościoły w Słupsku, a więc także kościół gminy niemieckiej. Wiemy także z dokumentu wydanego w roku 1311 przez margrabiów brandenburskich, że prepozyt kościoła klasztornego Norbertanek pod wezwaniem św. Mikołaja sprawował patronat nad kościołem miejskim, co oznaczało w praktyce, że był on proboszczem tego kościoła.
Patronem nowego kościoła gminy niemieckiej był, jak to dowiodła prof. Barbara Popielas – Szultka, św. Maurycy. Pierwsza informacja źródłowa o tym kościele pochodzi z roku 1291, kiedy był on już świątynia znaną daleko poza granicami miasta. Mocą bulli papieskiej Mikołaja IV z Ovieto z dnia 9 sierpnia 1291 roku kościół św. Maurycego w Słupsku pełnił wtedy funkcję świątyni odpustowej. Udzielano odpustu pątnikom, nawiedzającym ten kościół w oktawę świętych Maurycego, Wawrzyńca i Elżbiety. Ta ostatnia święta cieszyła się w Słupsku wielką czcią. Na podstawie odpisu z Archiwum Watykańskiego bullę tą opublikował w roku 1907 O. Heinemann. Wydawca tej bulli zidentyfikował miejsce tego kościoła ze Słupskiem nad Słupią. Były na Pomorzu jeszcze dwie inne miejscowości o tej nazwie: osada targowa przy klasztorze benedyktynów - Słupsk nad Pianą i Słupsk na wyspie Uznam. Prof. Józef Spors zakładał, że bulla papieska dotyczyła Słupska nad Pianą, ale tą tezę skutecznie moim zdaniem obaliły argumenty prof. Barbary Popielas – Szultka. Dokument papieski miał wielkie znaczenie dla samego kościoła jako miejsca kultu, gdyż był on jedyną świątynią pielgrzymkową w tej części Pomorza Zachodniego. Pielgrzymki do tego miejsca miały między innymi silne znaczenie miastotwórcze. Do takiego miasta, gdzie znajdował się kościół odpustowy ściągali pielgrzymi, co wybitnie wpływało na rozwój handlu. Kościół leżała szlaku pielgrzymkowym pomorskich świętych gór – Chełmskiej, Polanowskiej i Rowokołu.
Kościół św. Maurycego został zbudowany na jednym z dwóch wzgórz miejskich na lewym brzegu rzeki. Na pierwszym wzgórzu stał kościół św. Mikołaja, a na południe od niego, na drugim wzgórzu kościół św. Maurycego. Był to ten sam teren zajmowany dziś przez kościół Mariacki. Okres między lokacją miasta w 1265 roku, a erekcją kościoła, czyli datą 1281 zdaje się wskazywać na to, że był on wybudowany z cegły. Potwierdzają to badania podziemi obecnego kościoła Mariackiego prowadzone przez M. Paszkowskiego, wskazujące na to, że ten kościół był wybudowany na starym, sprzed 1310 roku i to jako murowany. Budowla ta uzyskała ostateczną postać w pierwszej połowie XIV wieku, ale jej założenia opierają się na wcześniejszej konstrukcji. Tą wcześniejszą budowlą była niewątpliwie pierwsza świątynia pod wezwaniem św. Maurycego. Wokół tego kościoła znajdował się początkowo plac targowy i rozciągało się na północ i południe miasto osadników niemieckich. Wezwanie kościoła wskazuje, że ci osadnicy niemieccy przybyli do Słupska z terenu arcybiskupstwa magdeburskiego, z północnych Niemiec, gdyż na tym terenie powszechny był w tym czasie kult tego świętego.
Zmiana wezwania kościoła św. Maurycego nastąpiła zapewne w krótkim okresie 12 lat panowania w Słupsku zakonu krzyżackiego. Miało to miejsce między rokiem 1329, - a 1341. Zakon Najświętszej Marii Panny Domu Niemieckiego z reguły zaznaczał swą obecność na danym terenie przez nadawanie miejscom kultu wezwania NMP.
Wszystko wskazuje na to, że w średniowieczu przy kościele NMP działała szkoła parafialna, nad którą opiekę sprawowała rada miejska. Na czele tej szkoły stał „rektor”. Najstarszą znaną nam osobą pełniącą tę funkcję w Słupsku był w roku 1450 Vrolik Westphal, który przypuszczalnie był następnie dziekanem kapituły kamieńskiej.
W roku 1477 w mieście Słupsku wybuchł potężny pożar, który strawił większość budynków w nim się znajdujących w tym i świątynię Mariacką. Na tej podstawie niemieccy historycy przypuszczają, że pierwotnie kościół Mariacki mógł być kościołem drewnianym. A może był drewnianym na kamiennej podmurówce? Bo przecież w jego fundamentach znaleziono ślady dawnej budowli i to murowanej. Faktem jest, że mieszczanie lewobrzeżnego Słupska przystąpili wkrótce około roku 1500 do odbudowy świątyni, przy okazji poważnie ją rozbudowując i była to już na pewno budowla murowana z gotyckiej cegły, całkiem nowa i kształtem przypominająca współczesny kościół.
Pierwsze zwiastuny reformacji w kościele katolickim w Słupsku, związane z naukami Marcina Lutra miały miejsce w roku 1522. Przybył wtedy do Słupska z polecenia opata klasztoru w Białobokach Jan Krystian Ketelhuta, uczeń Jana Bugenhagena i przydzielony został do należącego do norbertanek słupskich kościoła św. Mikołaja. Rozpoczął w tym kościele głoszenie kazań w duchu nauk Lutra. Wkrótce udało mu się pozyskać do reformacji proboszcza kościoła NMP – Tomasza Hecketa. Obaj ci duchowni zostali w dniu 31 sierpnia tegoż roku decyzją księcia Bogusława X w porozumieniu z biskupem kamieńskim Erazmem Manteufflem zdjęci ze stanowisk i zmuszeni do opuszczenia Słupska. Po ich wyjeździe nauki luterańskie głosił potajemnie po mieszkaniach dr Piotr Suawe, a od listopada 1524 roku przybyły z Królewca dr Jan Amandus. Co ciekawe, temu ostatniemu umożliwiono głoszenie kazań w kościele NMP. W połowie 1525 roku Amandus wezwał w Słupsku kler katolicki na dysputę religijną na rynku starego miasta, przed ratuszem. Demagogicznie oświadczył, że jeśli nie przekona mieszczan słupskich do reformacji kościoła, to da się spalić na stosie. Na tą dysputę przyszło ponoć tylko dwóch starszych księży, niezbyt dobrze przygotowanych, którzy w czasie jej trwania przyznali rację Amandusowi, że wiele zła nagromadziło się w kościele. Podburzony przez niego tłum wdarł się do kościoła Mariackiego, poniszczył wszystkie ołtarze, powyrzucał święte obrazy i rzeźby i spalił na placu kościelnym. Następnie uczestnicy dysputy udali się do kościoła klasztoru dominikanów słupskich i tam także zniszczono ołtarze, obrazy i figury święte i obrabowano skarbiec klasztorny. W dniu 11 listopada 1525 roku przybył do Słupska książę Jerzy I, syn Bogusława X, aby ukarać winnych tumultu, naprawić szkody i przywrócić spokój w mieście. Amandus przed przybyciem księcia opuścił Słupsk. Książę wydał w Słupsku dokument kończący spory społeczne i kościelne w mieście. Władze miasta zostały ukarane grzywną 800 florenów. Nakazał naprawić wyrządzone kościołom szkody, zwrócić zrabowany sprzęt, odbudować ołtarz w kościele NMP. Jednak na skutek postawy zdecydowanej większości mieszczan, musiał zezwolić na działalność jednego kaznodziei luterańskiego. Tym nowym kaznodzieją w kościele NMP został magister Jakub Hogensee z Prus Wschodnich, który kończył studia w Wittenberdze. Był człowiekiem o umiarkowanych poglądach, o wielkiej charyzmie i pod jego kierunkiem wprowadzenie reformacji w Słupsku przebiegało w sposób bezbolesny.
Kościół Mariacki stał się świątynią ewangelicką od roku 1534, kiedy na sejmie w Trzebiatowie przyjęto uchwałę o wprowadzeniu na Pomorzu zachodnim nauk luterańskich. Było to za panowania księcia Barnima XI, zwolennika reformacji.
W okresie wieku XVI do XIX kościół NMP przechodził wiele zmian, rozbudowy i przebudowy, zmieniając nieco swój wygląd.
W 1596 roku źródła niemieckie podają, że nieczynna już kaplica przy prezbiterium od strony północnej została podzielona na dwie kondygnacje, co pozwoliło na stworzenie w niej pomieszczeń dla szkoły parafialnej. We wieży kościelnej znajdowało się wtedy archiwum parafialne. Wzmianka o tej kaplicy świadczy, że kościół był dodatkowo otoczony przybudowanymi doń kaplicami.
W latach 1609 – 1630 pod wpływem odbudowy i wyposażenia przez księżnę Erdmutę kościoła zamkowego (dziś św. Jacka), za jej przykładem mieszczanie słupscy zadbali także o nowy wystrój kościoła Mariackiego. Dzięki temu uzyskał on nową ambonę i okazałe retabulum ołtarzowe. ( retabulum - płaskorzeźba lub malowana nastawa ołtarzowa). Wiemy z przekazów źródłowych, że w roku 1633 znany malarz słupski Henryk Stech, ojciec sławniejszego jeszcze syna Andrzeja Stecha, malarza gdańskiego, zresztą urodzonego w Słupsku, namalował nieznany obraz Chrystusa dla kościoła Mariackiego. Obraz nie zachował się.
Dzisiejszy kościół Mariacki jest to gotycka budowla wzniesiona w XIV wieku o założeniu bazylikowym, ma trzynawowe wnętrze, sklepienia gwiaździste w nawie głównej a krzyżowe w nawach bocznych. W prezbiterium znajdują się ceramiczne wsporniki w kształcie ludzkich twarzy. Zamieszki w czasie wprowadzania reformacji w Słupsku (1525 rok) spowodowały zniszczenie zabytkowego, okazałego wnętrza. Z pierwotnego wyposażenia pozostała tylko piękna rzeźba z grupą figur „Ukrzyżowanie”, składająca się z Chrystusa na krzyżu, stojących pod krzyżem Matki Boskiej i św. Jana i dwóch aniołów unoszących się po bokach krzyża i trzymających atrybuty mąki Pańskiej. Końce ramion krzyża i drzewce u jego dołu ozdobione są płaskorzeźbami, z symbolami ewangelistów w poczwórnych liściach. Tą grupę ukrzyżowania wykonał prawdopodobnie znany rzeźbiarz Paweł z Gdańska. Grupa ta była pierwotnie umieszczona na belce tęczowej, wysoko pod stropem miedzy nawą główną a prezbiterium. Takie wysokie umieszczenie rzeźby w miejscu trudno dostępnym uratowało ją od zniszczenia, w czasie rozruchów reformacyjnych w 1525 roku. Około połowy XIX wieku umieszczono ją w nawie północnej, po usunięciu stąd epitafium przedstawiającego biczowanie Chrystusa z roku 1604.
W początkach XVIII wieku działało w Słupsku dwóch malarzy braci Dawid i Henryk Moldenhauer. Henryk w roku 1706 wymalował nowo wybudowaną plebanię kościoła Mariackiego. Dawid ozdobił w roku 1703 dwa lichtarze dla tegoż kościoła. Dawid był człowiekiem na tyle zasłużonym dla miasta, że po jego śmierci rada miejska zwolniła rodzinę z opłaty związanej z uroczystościami pogrzebowymi, a ciało malarza spoczęło na cmentarzu przykościelnym , gdzie zwykle chowano najbardziej zasłużonych dla miasta.
Zachowała się także XVII wieczna ambona ufundowana przez miasto, z tym, że górna część tej ambony – baldachim, zaginęła w czasie wojny w 1945 roku. Prawdopodobnie została wywieziona w głąb Niemiec. Ambona miała wybitnie strzeliste gotyckie zwieńczenie. Mimo poszukiwań nie udało się jej odzyskać. Sama świątynia w roku 1945 została poważnie zniszczona i wypalona wewnątrz. W czasie prowizorycznej odbudowy w 1947 roku, 50 metrowa wieża świątyni została pokryta czterospadowym dachem. Odbudowano ją dopiero w roku 2004 w dawnej postaci instalując na niej barokową wieżyczkę z hełmem i galeryjką dla widzów, chcących podziwiać Słupsk z jej wysokości. Dużą rolę w odbudowie i zabezpieczeniu wieży odegrał społeczny komitet jej odbudowy.
Kościół parafialny NMP w Słupsku w obecnej postaci wzniesiono w drugiej połowie XIV wieku a rozbudowano około roku 1500. W latach 1803 i 1858 nastąpiła częściowa redukcja zabudowań świątyni przez likwidację przylegających do niej kaplic, a po roku 1858 nadano jej w czasie przebudowy formy gotyckie.
W podziemiach kościoła, w jego kryptach były grzebane zwłoki znakomitych obywateli miasta. Ale nie tylko, bo wokół kościoła znajdował się cmentarz oddzielony od miasta murem. Widać to na rysunku wykonanym przez A. F. Pleetza z roku 1796, którego reprodukcja znajduję się w książce Ludwiga Böttgera, -„Bau – und Kunstdenkmäler des Regierungs – Bezirks Köslin, Band II, Heft I, Kreis Stolp.” „Budowle i zabytki rejencji koszalińskiej, tom II, zeszyt I, powiat Słupsk.” Do muru cmentarnego od strony ulicy Nowobramskiej (Neuthorsche strasse) przylegały budynki na całej jego w tym miejscu długości. Również od strony dziś nie istniejącej ulicy Mittelstrasse (ul. Środkowa) znajdowały się dwa duże budynki. Były to domy i kramy rzemieślników i kupców słupskich. Z dwóch stron, od zachodu i południa teren kościoła według tego planu otaczała ulica kościelna (Kirchhofs strasse). Od wschodu przylegała do terenu kościelnego ulica Środkowa (Mittelstrasse). Na tej ograniczonej przestrzeni wokół kościoła znajdował się cmentarz. Był to cmentarz parafialny i liczba pochowanych tutaj mieszczan była stosunkowo duża. W latach występowania epidemii dżumy –1439, 1564, 1589, 1630, 1657, liczby pochowanych tu zmarłych mieszkańców Słupska były ogromne, jak na to miasto. Tak na przykład spośród 800 zmarłych na zarazę w latach 1630 –1632 aż 303 zostało pochowanych pod kościołem. Według zestawień w rejestrach kościoła w jego kryptach i na cmentarzu pochowano 3.515 zmarłych, w tym – generała Wilhelma Sebastiana von Bellinga, jednego z najsłynniejszych kawalerzystów pruskich XVIII wieku. Urodzony w dniu 15.02.1719 r. zasłużył się jako kawalerzysta w wojnie prusko – austriackiej o Dolny Śląsk. W 1758 roku sformułował w Słupsku pułk huzarów, który stacjonował w tym mieście przez 150 lat. Belling zmarł w dniu 28.11.1779 r. Pochowano go w krypcie pod ołtarzem głównym kościoła Mariackiego w dniu 8.12.1779 r. Prawdopodobnie spoczywa tam do dziś. Epitafium mu poświecone odsłonięto w roku 1902, czyli 123 rocznicę jego pogrzebu. Była to marmurowa tablica z niemieckim napisem poświeconym wielkiemu kawalerzyście. Po wojnie podzieliła ona los wielu innych epitafium i prawdopodobnie została zniszczona w czasie pożaru wnętrza kościoła w roku 1945.
Po roku 1794 wprowadzono prawo zabraniające chowania zwłok w kościołach i zamieszkałych częściach miasta. Wtedy też w Słupsku zlikwidowano cmentarz koło kościoła św. Mikołaja i zaprzestano chować mieszczan pod i przy kościele Mariackim. Założono wówczas cmentarz przy ulicy Kaszubskiej. Tam przeniesiono kości osób chowanych pod kościołem Mariackim.
Jedną z najpiękniejszych części wyposażenia kościoła była ambona rzekomo ufundowana przez cech bursztynników. Jej wartość przed II wojną światową oceniali Niemcy na 30 tyś. marek. Koszt jej budowy pokryty został z kasy kościelnej za zgodą rady miejskiej Słupska. Fundatora wskazywał w sposób oczywisty herb miasta umieszczony pod baldachimem ambony. Jej budowę rozpoczęto w 1609 roku i w tymże roku ją konsekrowano w dniu 8 października. Ale prace nad amboną trwały nadal i aż do 1630 wykańczano ją i ozdabiano. Konstruktorem i twórcą artystycznym ambony był snycerz i rzeźbiarz Paul Waltersdorf. Poświęcił ją po zakończeniu prac ówczesny pastor Chistopher Krüger. Wykonawca ambony otrzymał za nią od kościoła 100 talarów w dwóch ratach oraz z kasy szpitalnej 50 guldenów. Na drzwiach wejściowych przedstawiony jest anioł z chustą św. Weroniki. Na korpusie ambony i balustradzie widnieją płaskorzeźby, przedstawiające sceny z życia Chrystusa, postacie ewangelistów i świętych. Do dnia dzisiejszego zachowała się tylko dolna część ambony. Górny, gotycki baldachim został wywieziony przez Niemców przed rokiem 1945 i zaginął.
Ołtarz główny, jaki istniał w kościele katolickim NMP był zniszczony w 1525 roku w czasie zamieszek reformacyjnych. Na polecenie księcia Jerzego I został on odbudowany, ale ponownie zniszczono go w roku 1599. Nowy ołtarz wykonano w latach 1629 - 1630. Wykonawcą był znowu Paul Waltersdorf. Za wykonaną pracę przy ołtarzu otrzymał on w roku 1630 sumę 346 florenów i 19 szylingów.
Ołtarz przedstawiał na przedniej stronie predelli ( u podstawy ołtarza) Ostatnią Wieczerzę, nad nią w obrazie głównym – Ukrzyżowanie Chrystusa, nad nim znajdowały się obrazy Zmartwychwstania i Wniebowstąpienia Chrystusa. Na tylnej stronie ołtarza przedstawione były sceny ze Starego Testamentu. Obrazy w ołtarzu stanowiły dobre pod względem rzemieślniczym dzieła jednak bez szczególnej wartości artystycznej. Usytuowanie obrazów przypomina to, co dziś widzimy w ołtarzu kościoła św. Jacka, fundowanego przez księżną Erdmutę. Pierwotnie ołtarz znajdował się pod łukiem tryumfalnym i można go było obchodzić. W roku 1860 w wyniku przebudowy kościoła przesunięto go pod samą ścianę prezbiterium.
Niestety, ten ołtarz nie zachował się do naszych czasów i znamy go tylko z przedwojennych fotografii.
Z dokumentu z roku 1490 wiemy, że obie nawy kościoła, północną i południową, prezbiterium i wieżę otaczały liczne kaplice. Ich liczbę trudno dziś ustalić dokładnie. Wiemy, że przy wieży kościoła były dwie kaplice, po stronie północnej i południowej. Jedna kaplica po stronie wschodniej, a więc przy prezbiterium, należała do rogu Mysławów /Mitzlaff/. Druga obok należała do rodu Wulffenów. Kaplicami zarządzały tak zwane wikarie. Wymienia się nazwy ołtarzy w tych kaplicach. Były to: ołtarz św. Erazma, ołtarz św. Anny, ołtarz Trzech Króli, ołtarz Świętego Krzyża, ołtarz Najświętszego Ciała Chrystusa. Można na tej podstawie przyjąć, że tych kaplic było co najmniej 5.
Wszystkie kaplice uległy zbezczeszczeniu i dewastacji przez tłum podburzonych mieszczan w roku 1525. Po dyspucie na rynku miejskim dr Amandusa z duchownymi katolickimi, podburzony przez niego tłum wdarł się do kościoła, zrujnował wszystkie ołtarze, a istniejące w nich obrazy i figury spalił.
Kaplice stały odtąd puste. Aby je jakoś wykorzystać w roku 1596 jedną z nich przy nawie północnej podzielono stropem na dwie kondygnacje, przebudowano dodając schody i stworzono w niej szkołę parafialną. Można z tego wywnioskować, że te kaplice były dość obszerne i wysokie.
Z czasem wszystkie kaplice, nadal nie w pełni wykorzystywane, uległy rozbiórce. W roku 1803 rozebrano kaplice przylegające do naw i prezbiterium, w roku 1854, w czasie przebudowy kościoła rozebrano obie kaplice przylegające do wieży kościelnej, a odsłonięte arkady do wieży oraz przejścia do naw bocznych zamurowano. Rozebrano też dawną kaplicę, służącą za szkołę parafialną.
Wieża kościelna ma też swą historię. Jest to potężna, masywna budowla na planie kwadratu, przylegająca do kościoła od strony zachodniej. Ma ponad 50 metrów wysokości. Około roku 1668 okazało się, że zwieńczenie wieży jest na tyle zrujnowane zębem czasu, że grozi zawaleniem. Zostało, więc ono zdjęte i Eliasz Gidda zbudował nowe. Przy tej okazji gałka na wieży została zdjęta, rozmontowana i włożono do niej dokument sporządzony na miedzianej blasze o treści napisanej po łacinie.
W dniu 8 grudnia 1703 roku potężna wichura zerwała hełm wieży. Jego budowa była realizowana w ciągu następnej wiosny i lata przez mistrza Abrahama Tasche, cieślę i Martina Dendelera, kowala. Prace zakończono 4 września 1704 roku. Wykonano nową gałkę na zwieńczeniu hełmu i umieszczono w niej nowy łaciński dokument. Mimo, że kościół Mariacki reprezentował styl gotycki w jego pomorskiej odmianie, to hełm wybudowano w stylu barokowym, szczególnie dekoracyjnym. Ośmioboczna, dwukondygnacyjna wieżyczka z cebulastymi kopułami wznosiła się z galeryjki wspartej na czterospadowym dachu wieży. Wieńczyła ten hełm metalowa kula, zwana gałką, do której wsadzano dokumenty, nad nią była chorągiewka wiatrowskazu a jeszcze wyżej metalowy krzyż.
W lipcu 1873 roku zauważono, że hełm wieży wykazuje niebezpieczny przechył w kierunku północnym. Bliższe badania wykazały, że drewniane wiązania hełmu, opartego na ośmiu wspornikach jest częściowo spróchniałe, okucia żelazne poluzowały się, zwieńczenie hełmu było w jego górnej części całkowicie roztrzaskane, zaś umocowane na nim – żelazna iglica z gałką, wiatrowskazem i gwiazdą – odchyliły się o 56 cm od pionu. W jesiennych miesiącach 1873 roku wykonano niezbędną naprawę wieży. Wykonawcami byli: mistrz murarski Hinze, mistrz blacharski Bremer, i malarz Toepfer. Gałka i gwiazda na hełmie zostały pozłocone przez złotnika Trottfeldta. Otwarcia i ponownego polutowania gałki dokonał mistrz blacharski Bremer. Według jego relacji wewnątrz znajdowała się silnie skorodowana płytka miedziana. Do nowej gałki włożył on dokument magistratu i dokument społecznej rady kościoła Mariackiego. Po różnych dziejowych przejściach sama wieża kościoła w chwili obecnej jest nieco odchylona od pionu, co staje się widoczne zwłaszcza od strony ulicy Mikołajskiej. W roku 2006 w dniu 27 sierpnia dokonano pomiaru tego odchylenia. Okazało się, że od górnej krawędzi wieży do jej podstawy wynosi ono 96 cm. Mamy tym sposobem krzywą wieżę kościelną w Słupsku.
Wielką przebudowę kościoła Mariackiego rozpoczęto już w lecie 1853 roku z inicjatywy superintendenta Schneidera. Projekt przebudowy opracował architekt Deutschmann. Od tego czasu trwały sprawy załatwiania dokumentów formalnych na budowę i przygotowania planów techniczno – budowlanych. Biurokracja kwitła i dopiero 23 października 1857 roku władze rządowe przekazały inspektorowi budowlanemu w Słupsku Drewitzowi nadzór nad wykonywaniem prac budowlanych. Na kierownika budowy zamierzano zatrudnić młodego wiekiem architekta Holtza i długo zwlekano z podjęciem tej decyzji. Angaż otrzymał dopiero w dniu 24 kwietnia 1858 roku. Ale po mało efektywnym działaniu odszedł on z pracy w dniu 1 marca 1859 roku. Na jego miejsce przyjęto mistrza budowlanego ze Świdwina, Buchterkircha, który dopiero zdał egzamin państwowy na wykonywanie tego zawodu. Jednak okazał się dobrym pracownikiem, starannym w pracy i doprowadził sprawę przebudowy kościoła do końca. Był on w stałym kontakcie z nadzorcą budowlanym Stülerem i wywiązywał się dobrze z nakładanych mu zadań. Nadzorca dostarczał majstrowi systematycznie, w formie zgodnej z przyjętym stylem gotyckim swoje artystyczne rysunki i określał wszystkie szczegóły przebudowy wnętrza kościoła. Świątynia otrzymała szczyty w formie attyk nad nawami bocznymi, zwieńczenia wieżyczek schodkowych, dobudowano także przy wschodnim przęśle nawy południowej zakrystię. Całość otrzymała stosunkowo bogaty w stylu neogotyku detal w postaci fryzów, gzymsów i sterczyn. We wnętrzu świątyni usunięto empory, a chór organowy przeniesiono z nawy północnej pod wieżę.
Świątynia uzyskała nowy, gotycki wygląd. Wprowadzono detale neogotyckie w architekturze świątyni, między innymi szczyty nad nawami bocznymi, nowe otwory drzwiowe, gotyckie otwory okienne we wieży. Zostały rozebrane kaplice przylegające do północnej nawy bocznej i wieży, a wszystkie stalle i empory zostały z kościoła usunięte. Zbudowano przy wieży nowy chór dla organów i śpiewaków. Chór ten zamknięto betonową balustradą.
Ołtarz główny został przesunięty w głąb prezbiterium i podobnie jak ambona poddany konserwacji, dokonanej przez rzeźbiarza Doherra. Wielką późnogotycką grupę pasyjną ukrzyżowania Chrystusa z początku XVI wieku, przypisywaną mistrzowi Pawłowi z Gdańska, superintendent Schneider i rzeźbiarz Drewitz chcieli umieścić nad nawą w łuku tryumfalnym nad prezbiterium, jednak rząd odmówił zezwolenia i została ona umieszczona na wschodnim szczycie północnej nawy bocznej.
Uroczyste oddanie kościoła do użytku po przebudowie miało miejsce w dniu 4 listopada 1860 roku. Odbyła się uroczystość konsekracji świątyni. Przed południem, o godzinie 9.00 duchowni z miasta i z diecezji, wśród nich generalny superintendent dr Jaspis i społeczna rada kościelna z kościoła farnego, a także magistrat i radni miejscy z honorowymi gośćmi, rządowy prezydent – szef Neumann, tajny radca rządowy budowlany Nünnecke, miejscowi dowódcy pułków, starosta i obaj urzędnicy budowlani z Ratusza – udali się do kościoła zamkowego św. Jana. Tutaj, podczas przebudowy społeczność kościoła Mariackiego odprawiała swe nabożeństwa.
Podczas krótkiej uroczystości pożegnalnej zebrali się w pobliżu kościoła zamkowego pozostali uczestnicy procesji; cechy i rzemiosła ze sztandarami, nauczyciele i uczniowie szkoły miejskiej, wyższej szkoły żeńskiej i gimnazjum, przedstawiciele garnizonu i wielka liczba parafian.
Nieprzejrzany pochód ze śpiewaną tysięcznymi głosami starą pieśnią „Jak pięknie świeci nam Gwiazda Poranna”, ruszył powoli ulicą Długą (obecnie Mostnika) do rynku i ulicą Nowobramską do kościoła Mariackiego.
Tutaj kierownik budowy Buchterkirch, po paru słowach przemówienia przekazał klucze rządowemu prezydentowi – szefowi, jako przedstawicielowi Jego Majestatu Króla. Ten oddał klucze w ręce burmistrza. Burmistrz Wahl w imieniu miasta w swym przemówieniu dał wyraz uczuciom, z którymi społeczność kościelna pragnęła wejść stojąc przed swoim nowo upiększonym Domem Bożym i przekazał klucze generalnemu superintendentowi. Dr. Jaspis również przemówił kilka słów i zakończył wezwaniem: „Bogu Samemu Chwała”. Następnie polecił otworzyć kościół superintendentowi Schneiderowi, któremu dał klucz. Do otwartej świątyni wlał się tłum ludzi i zapełnił ją do ostatniego miejsca.
Kościół otrzymał nowe organy. Poprzednie były budowane w latach 1695 – 1706 przez Simona Heidenreicha. Nowe wykonała firma budowniczego organów Schultze i Synowie, działająca w miejscowości Paulinenzelle, za sumę 4.000 marek. Ich przyjęcie przez organistę Rittera z Magdeburga nastąpiło 6 czerwca 1861 roku. Organy te zostały w 1904 roku gruntownie odnowione przez mistrza budowy organów Paula Vőlknera z Duninowa z równoczesnym dobudowaniem trzeciego manuału i mechanizmu powietrznego, tym samym zostały znacznie powiększone. Posiadały one 40 rejestrów i około 2.000 dźwięcznych głosów. Był to wspaniały instrument, nie tylko z powodu jego rozmiaru, lecz również z uwagi na doskonałość, pełnię dźwięków oraz ich charakter. Niestety, instrument ten nie doczekał się naszych czasów i został zniszczony w roku 1945 w czasie pożaru kościoła.
Kościół Mariacki był przez szereg wieków miejscem pochówków słupskiego patrycjatu miejskiego i duchowieństwa. Znajdowały się w nim liczne kaplice grobowe miejscowych rodów szlacheckich i mieszczańskich jak Hebronowie, Kolhardowie, Lehmanowie, Tessenowie, Mitzlawowie. W posadzce i na ścianach świątyni wmurowane były liczne epitafia i płyty nagrobne. Tylko dwa z tych epitafiów dochowało się do naszych czasów.
W zakrystii znajdował się nagrobek aptekarza Gabriela Meddingera i jego żony Elżbiety Hill, ufundowany w roku 1672, który został zaadoptowany na ołtarz. Obecnie przeniesiono go do południowej nawy kościoła.
W tej samej nawie południowej znajduje się epitafium Simona Schroedera. Powstało ono około roku 1671.
Nie zachowane epitafia i płyty nagrobne są jednak opisane przez historyków niemieckich. Najczęściej uległy one zniszczeniu na początku XX wieku. Niektóre z nich prawdopodobnie spoczywają pod posadzką kościoła. Oto ich krótki opis:
- Najstarsza płyta nagrobna z roku 1420 przedstawiała postać kobiecą wyrytą w kamieniu z napisem na obramowaniu, ale na skutek zatarcia nie udało się ustalić nazwiska i imienia osoby pochowanej pod nią. Możliwa do odcyfrowania była jedynie data.
- Nagrobek rycerza z roku 1604 ze sceną biczowania Chrystusa.
- Płyta nagrobna z 1625 roku, Gerhardusa Schwartza, kupca i mieszczanina z Królewca oraz jego syna Crispinusa Schwartza, zmarłych 19 i 21 lipca 1625 roku, a pochowanych 28 lipca 1625 roku. Napis na płycie głosi: - „Psalm 39 – Daj mi Panie poznać kres mój i jaka jest miara dni moich, abym wiedział, jak jestem znikomy”.
- W kruchcie kościoła znajdowała się płyta rodu Tessenów z herbem przedstawiającym łeb koziorożca w kartuszu i klejnocie.
- Epitafium Simona Schrödera z roku 1671 zachowane do dziś. Jego centralny obraz przedstawia scenę z Drogi Krzyżowej. Na pierwszym planie Chrystus w długich szatach upada pod ciężarem krzyża. Pomaga mu i podnosi krzyż Szymon Cyrenejczyk oraz jeden z żołnierzy rzymskich. Wokół głównych postaci tłum osób odprowadzających Chrystusa na Golgotę. W tle widzimy posępne niebo. Obraz w tonacji ciemnej, ugier i czerwień na szatach, jest namalowany na desce i zachowany w dobrym stanie. Twórcy nie znamy, ale trzeba przyjąć hipotezę, że malował go dość wprawny rzemieślnik. Po bokach obrazu znajdują się dwie kariatydy, jedna z lewej strony ma symbole krzyż i księgę, co oznaczało Wiarę, a druga ma kotwicę symbol Nadziei. Obie mają na głowach korynckie kapitele dźwigające belkowanie i profilowany, wystający gzyms. W zwieńczeniu nad obrazem znajduje się pośrodku w tondzie herb posiadający w kartuszu i klejnocie raka. Tondo jest otoczone ornamentem z rolwerkami i sterczynami oraz pękami owoców. Uszaki pełne z ornamentem i pękami owoców. Pod obrazem znajduje się tablica zawierająca inskrypcję ujętą w ornament okuciowy z rolwerkami i maszkaronami oraz pękami owoców. Zdobi ją także główka uskrzydlonego aniołka (putto).
Treść napisu – „Epitafium uczciwego i szlachetnego młodzieńca Simona Schroedera, który pobożnie umarł dnia 14 września 1671 r. w wieku lat 25. Pomnik ten z braterską miłością i czcią położyli brat i siostra – Jakub i Anna.
- Epitafum Gabriela Meddingera i Elizabeth Hill, zachowane do dziś w dobrym stanie. Znajduje się ono obecnie na południowej ścianie bocznej nawy kościoła. Wcześniej znajdowało się w zakrystii i stanowiło nadbudowę znajdującego się tam ołtarza. W dzisiejszym kształcie nie ma ono żadnych napisów, jednak według opisu Böttgera jeszcze w połowie XIX wieku wymienieni byli na nim fundatorzy: Gabriel Meddinger i Elisabeth Hillen. Superintendent kościoła Mariackiego Stössel podał wcześniejszą treść napisu. Brzmiał on następująco: „Ten monument został wzniesiony dla przypomnienia śmierci Gabriela Meddingera aptekarza i Elizabeth Hill. Anno MDVLXXII (1672)”. Obraz centralny namalowany został na drewnie, a przedstawia Chrystusa ukrzyżowanego i pod nim rodzinę fundatora. Pod nim klęczą postacie rodziców i ich dziewięciorga dzieci. Czworo z nich nie żyło w momencie fundowania epitafium, co widać po białych szatach trumiennych.
- Płyta nagrobna Margerithy Langen, żony Ambrożego Mitzlaffa. W Słupsku byli burmistrze o tym nazwisku. Napis na płycie głosił: „W dniu 27 listopada 1613 roku około godziny 10 wieczorem zasnęła pobożnie w Bogu szlachetna i wielce cnotliwa Margaritha Langen, ślubna żona Ambrożego Mitzlaffa i leży tu pochowana.” Poza tym są napisy: - „Bóg tak kocha świat, że swojego jednorodzonego syna dał na to, ażeby wszyscy , którzy w niego wierzą nie zginęli, lecz by wieczne życie otrzymali, Jan 3.16”. Dalej napisy: - „Krew Chrystusa Syna Bożego oczyszcza nas ze wszystkich naszych grzechów.” „Ja jestem zmartwychwstanie i życie, kto we mnie wierzy, żyć będzie”.
- Płyta nagrobna Matrena Schroedera z herbem, w którym na tarczy jest rak. Napis na płycie – „ Chrystus jest moim życiem, śmierć jest moją nagrodą, sprawiedliwe dusze są w ręku Boga i żadna męka ich nie dotknie.”
- Marmurowe epitafium generała Wilhelma Bellinga z roku 1902.
W wyniku działań żołnierzy Armii Czerwonej w Słupsku spalone zostało prawie całe Stare Miasto z wyjątkiem trzech kamieniczek w rynku i banku oraz budynku poczty. Kościół Mariacki ocalał, ale został wewnątrz wypalony. Maria Zaborowska, kustosz muzeum miejskiego w Słupsku opowiadała autorowi, jak doszło do spalenia kościoła. Rosyjscy żołnierze, a potem polscy szabrownicy rabowali dzielnicę Stare Miasto, gdyż była to kiedyś dzielnica handlowa, pełna sklepowych magazynów. Naprzeciw kościoła miały swój sklep siostry Dziadek, Polki mieszkające w Słupsku od wielu pokoleń. Sprzedawały luksusowe meble obite skórą. Szabrownicy odcinali piękne skóry z tych mebli, a pozostałość wyrzucali do kościoła. Podobnie postępowali poszukiwacze tkanin pościelowych, wysypywali pierze do kościoła, zabierając tylko same tkaniny. Ktoś rzucił w te zgromadzone odpady niedopałek papierosa i na przełomie marca i kwietnia 1945 roku kościół Mariacki palił się wewnątrz przez dwa tygodnie. Nie było straży pożarnej, nie miał kto ratować płonącej świątyni. Wypaliła się ona doszczętnie. Na środku dachu powstała wielka dziura, przez którą do wnętrza padał deszcz i tworzył bajoro. Zachowało się zdjęcie wypalonego wnętrza kościoła. Jego wymowa jest przerażająca.
Pierwszym polskim kapłanem katolickim w Słupsku po wojnie był ks. Jan Zieja. Przybył do Słupska w dniu 29 maja 1945 roku i rozpoczął pracę duszpasterską jako kapelan wojskowy w kościele katolickim pod wezwaniem św. Ottona przy ulicy Partyzantów. W dniu 11 wrześniu 1945 roku miała miejsce wizyta w Słupsku Administratora Apostolskiego w Gorzowie ks. prałata Edmunda Nowickiego, który oficjalnie mianował ks. Zieję proboszczem parafii obejmującej wtedy miasto Słupsk i powiat. Ks. Jan był jedynym kapłanem na tym terenie. W listopadzie 1945 roku powołał on Komitet Odbudowy Zabytkowych Kościołów Słupska. Społeczeństwo i władze przychyliły się do tej inicjatywy i zaczęto zbierać składki na ten cel. W pierwszym rzędzie uporządkowano kościół św. Ottona i zabrano się za remont kościoła zamkowego, wtedy jeszcze pod wezwaniem św. Jana. Z dniem 1 stycznia 1946 roku ks. Zieja został zwolniony z funkcji proboszcza przez ks. Nowickiego, a na jego miejsce Administrator Apostolski naznaczył ks. Karola Chmielewskiego. Ten wybrał sobie za kościół parafialny już wyremontowany kościół zamkowy św. Jana. Pierwszą Mszę Świętą w tym kościele odprawił ks. Jan Zieja w dniu 12 stycznia 1946 roku. Jako kościoły filialne służyły kościoły: św. Piotra /później św. Piotra i Pawła apostołów a następnie Najświętszego Serca Jezusa/ i św. Ottona. Ks. Chmielewski rozpoczął w Słupsku posługę duszpasterską 15 stycznia 1945 roku. Do pomocy Administrator Apostolski w Gorzowie przydzielił mu księży: dwóch prefektów, ks. mgr Józefa Szmurło, który uczył religii w liceum przy obecnej ulicy Szarych Szeregów ( wtedy Wodnej) i ks. Jerzego Gawrycha, który uczył religii w szkole podstawowej przy ulicy Deotymy oraz ks. Wiktora Markiewicza w roli wikarego. Parafia ks. Chmielewskiego mieściła się obok kościoła zamkowego, gdzie do dziś dnia znajduje się parafia kościoła NMP. Na wiosnę 1946 roku ks. prałat Edmund Nowicki po raz drugi wizytował Słupsk i szukał tu miejsca na założenie Małego Seminarium Duchownego. Mieli się w nim kształcić kandydaci do Wyższego Seminarium Duchownego. Seminarium zostało zorganizowane i ruszyła w nim nauka z dniem 1 września 1947 roku. Jego dyrektorem został ks. Zygmunt Szelążek, a prefektem ks. Józef Ferensowicz. Wykładowcą filozofii i historii była dr Anna Minkowska, współpracownica ks. Jana Ziei z Uniwersytetu Ludowego w Orzechowie.
Ks. prałat Nowicki mieszkał na plebanii w czasie swej wizyty i przy okazji zwiedzania Słupska odwiedził największą świątynię tego miasta, kościół NMP. Mimo bardzo wielkich zniszczeń, ten kościół zachwycił go swą wielkością i gotycką bryłą i polecił ks. Chmielewskiemu w trybie pilnym podjęcie prac remontowych tego obiektu sakralnego.
I tak z polecenia Administratora Apostolskiego diecezji gorzowskiej sprawą odbudowy kościoła musiał się zająć ks. dziekan Karol Chmielewski. Urodzony w dniu 04.11.1885, na kresach Rzeczpospolitej, w Krzemieńcu Wołyńskim, tym samym, w którym przyszedł na świat Juliusz Słowacki, wyświecony został na kapłana w dniu 31.05.1909. Do Słupska przybył z Choszczna, gdzie był proboszczem 15.01.1946 r. W celu odbudowy kościoła Mariackiego ks. Chmielewski powołał Obywatelski Komitet Odbudowy Kościoła Mariackiego. W jego skład weszło ponad 20 przedstawicieli miejscowych władz i stowarzyszeń. Był w jego składzie wiceprezydent miasta i dyrektor banku.
O nastrojach w Słupsku w tym czasie niech świadczy fakt, że w dniu 3 maja na placu Zwycięstwa odprawiana była w ramach uroczystości dla uczczenia rocznicy Konstytucji 3 Maja uroczysta Msza Święta. Msza miała miejsce o godzinie 9. Ołtarz zbudowano u wejścia do Urzędu Miasta. Odprawiał nabożeństwo ks. Wiktor Markiewicz. Na palcu zebrały się liczne szeregi wojska i milicji z Centrum Wyszkolenia MO oraz olbrzymi tłum ludzi. Była to ostatnia taka uroczystość w Słupsku, przed wprowadzeniem w tym mieście, podobnie jak w całym kraju reżimu komunistycznego.
W czerwcu 1947 roku komitet zebrał ok. 600 tys. zł na odbudowę kościoła. Tymczasem z opracowanego kosztorysu prac remontowych wynikało, że potrzebna jest suma 4.998.659 zł. W tej sytuacji Komitet Odbudowy odłożył decyzję o przystąpieniu do remontu. Dopiero w dniu 7 lipca 1947 roku gdy sprawą odbudowy zajął się ks. Wiktor Markiewicz i inżynier Metelski przystąpiono do prac remontowych w kościele. Najpierw zabezpieczono dach świątyni, potem przystąpiono do odbudowy wnętrza zaczynając od sklepienia świątyni w nawie środkowej, w którym był wielki otwór długości 1,5 na 1 metr. Były pęknięcia murów w nawach bocznych, porobiły się szczeliny. Te zalewano we wrześniu betonem.
We wrześniu 1947 r. odbyło się kolejne posiedzenie Komitetu Odbudowy Kościoła. Suma składek powiększyła się do 835 tysięcy zł. Postanowiono kontynuować prace. Najważniejsze prace murarskie wykonała firma inż. Metelskiego za sumę 700 tysięcy zł. Ks. Markiewicz w imieniu Komitetu Odbudowy Kościoła Mariackiego pojechał do Warszawy, aby tam uzyskać pomoc finansową dla odbudowy świątyni. Uzyskał od ministra kultury i sztuki prof. Zachwatowicza sumę 900 tysięcy zł. Od ministra leśnictwa Bolesława Podedwornego otrzymał pozwolenie na drewno z lasów państwowych w ilości 90 metrów kubicznych drzewa sosnowego na odbudowę wieży i 60 kubików dębu na odrzwia. Pomoc udzielono też ze Szczecina. Centrala Materiałów Budowlanych przydzieliła na odbudowę kościoła 400 metrów grubego szkła na oszklenie okien, 200 arkuszy blachy ocynkowanej, 200 kg kitu od szklenia okien i trochę gwoździ. Pomocy Komitetowi udzielił także minister inż. Eugeniusz Kwiatkowski dając na ten cel pół miliona złotych. Wielką pomoc przy odbudowie wnieśli robotnicy tartaku w Słupsku przecierając drzewo na potrzeby kościoła. Dla potrzeb odbudowy wnętrza świątyni potrzebne było wysuszone drewno dębowe. Ks. Markiewicz dowiedział się, że w szopie murowanej przy ulicy Bałtyckiej w Słupsku naprzeciwko mleczarni znajdują się długie bale dębowe. Pojechał rowerem na miejsce i przekonał się, że faktycznie tak było. Szopa należała do CWMO. Szefem gospodarczym tej szkoły milicji był kpt. Woźniakowski. Mieszkał on na ówczesnej ulicy Pankowa, obecnie Paderewskiego. Ks. Markiewicz niezwłocznie udał się do niego z prośbą o pomoc. Przedstawił swoje potrzeby w odbudowie kościoła i otrzymał 16 długich bali dębowych na drzwi frontowe i boczne do świątyni. Projekt tych drzwi zrobił architekt Mikulski ze Słupska. Na podstawie starych zdjęć kościoła zrobił plany tych drzwi. Czterech stolarzy za sumę 60 tyś. zł. podjęło się wykonać te drzwi frontowe. Była to ciężka i żmudna praca. Pozostałe drzwi boczne i do zakrystii oraz na strych wykonały warsztaty rzemieślnicze za darmo, jako swój wkład w odbudowę kościoła.
Kierownik robót drogowych, inżynier, którego nazwisko się niestety nie zachowało, zobowiązał się naprawić wieżę kościoła. Wzmocniono ją ankrami i zabezpieczono czterospadowym stożkowatym dachem krytym dachówką ceramiczną, na którym umieszczono po środku na szczycie metalowy krzyż.
Przystąpiono do malowania wnętrza kościoła i uwalniania ambony z powłoki zabezpieczającej na wypadek wojny, a wykonanej z cementu. Była to trudna i żmudna praca. Wtedy okazało się, że brak baldachimu nad amboną. Nie udało się go odszukać. Za to w czasie poszukiwań, w Kwakowie /14 kilometrów od Słupska/ znaleziono na strychu paki, w których były żyrandole i grupa ukrzyżowania z kościoła Mariackiego: Chrystus na krzyżu, Matka Boska i św. Jan oraz anioły. Był to słynny tryptyk z belki tęczowej kościoła. Ks. Chmielewski zdobył dla kościoła ławki. Zbudowano prowizoryczny ołtarz.
Prace remontowe i wyposażeniowe trwały przez cały rok.
W sierpniu 1947 roku Administrator Apostolski w Gorzowie ks. prałat Edmund Nowicki podzielił jedną parafię NMP w Słupsku na trzy parafie. Było to podyktowane potrzebą, gdyż w międzyczasie Słupsk zaludnił się przybyłymi do tego miasta Polakami i jedna parafia już nie mogła podołać potrzebom posług duszpasterskich. I tak działała odtąd w Słupsku:
1. Parafia Najświętszej Marii Panny z kościołami Mariackim i zamkowym św. Jacka z proboszczem ks. dziekanem Karolem Chmielewskim.
2. Parafia Świętych Apostołów Piotra i Pawła, w której proboszczem był ks. prałat Hilchen. Parafia korzystała z kościoła przy obecnej ulicy Armii Krajowej 22.
3. Parafia św. Tomasza Judy i Świętej Rodziny z kościołem przy ulicy Grottgera, gdzie proboszczem został ks. Jan Zieja.
Po zakończeniu odbudowy wnętrza kościoła Mariackiego w wigilię Bożego Narodzenia 1947 roku ks. dziekan Chmielewski poświęcił tą świątynię, a pierwszą Mszę Świętą odprawił ks. Wiktor Markiewicz. Nową parafię NMP erygowano oficjalnie 1 czerwca 1948 roku przy kościele Mariackim, a kościół zamkowy, teraz już pod wezwaniem św. Jacka, który dotąd służył miastu jako kościół parafialny, stał się kościołem filialnym.
Ks. Wiktor Markiewicz w styczniu 1948 roku został zwolniony przez kurię gorzowską z obowiązków wikarego w parafii NMP i został mianowany kapelanem sióstr Urszulanek Szarych oraz prefektem czterech szkół zawodowych w Słupsku, w tym Szkoły Administracyjno – Handlowej. Miał pensum 36 godzin tygodniowo nauki religii. Do tego dochodziły codzienne msze dla zakonnic i inne obowiązki duszpasterskie.
W kolejnych latach po 1948 roku przeprowadzano kościele dalsze remonty. Między innymi wymieniano zwieńczenia wieżyczek przy nawach bocznych, przełożono dach, wymieniono drewniane ramy okienne na ceglane. We wnętrzu odbudowano chór organowy w wieży, usunięto wtórne kapitele z motywami roślinnymi z filarów międzynawowych. W latach 80 z filarów tych usunięto farbę olejną, usunięto ubytki cegieł i spoin. W oknach założono nowo zaprojektowane witraże.
W latach 1995 – 2008, kiedy proboszczem Kościoła Mariackiego został ks. Paweł Jochaniak z Ustki dokonano wielu prac remontowych w kościele NMP, w tym remont dachu z wymianą uszkodzonych elementów więźby dachowej, odbudowy wieży kościelnej w dawnym jej kształcie, dzięki staraniom proboszcza i społecznego komitetu odbudowy wieży kościoła Mariackiego. Zadbano także o otoczenie kościoła. Powstała wtedy gotycka kapliczka Matki Boskiej obok północnej ściany wieży kościelnej, zadbano o plac kościelny i skwer przykościelny. Stan wiekowej świątyni bardzo się poprawił, proboszcz dbał o jej wygląd i chronił znajdujące się tam wyposażenie.

Opracował: Zdzisław Machura

Źródła:

1.Bőttger, Bau - und Kunstdenkmäler des Regierungs – Beziks Kőslin, Band II, Heft I, Kreis Stolp.
2.Heidenreich Jacek, Początki reformacji i tumult religijny w Słupsku w latach 1521 – 1525, WSP w Słupsku, Słupskie Studia Historyczne, str.83, Słupsk 1993.
3.Kaczmarczyk Henryk, Szkice słupskie, Biblioteka Słupska t. 6, Poznań – Słupsk 1960.
4.Machura Zdzisław, Cztery słupskie lata, Opowieść o pracy duszpasterskiej ks. Jana Ziei, Słupsk 2006.
5.Ks. Markiewicz Wiktor, Wspomnienia o początkach pracy duszpasterskiej w Słupsku, maszynopis w posiadaniu Zdzisława Machury.
6.Popielas – Szultka Barbara, Próba lokalizacji kościoła św. Maurycego w Słupsku, Słupskie Studia Historyczne, Wyższa Szkoła Pedagogiczna w Słupsku, Słupsku 1993.
7.Popielas – Szultka Barbara, Lokacja miasta Słupska na prawie lubeckim przez księcia Świętopełka II, Wyższa Szkoła Pedagogiczna w Słupsku, Słupskie Prace Humanistyczne, Słupsk 1990.
8.Szpilewska Wanda, Problematyka konserwatorska gotyckich kościołów bazylikowych Pomorza Środkowego, Chrześcijaństwo na Pomorzu w X – XX wieku, Gdańsk – Słupsk 2001. s. 75 – 98.
9.Szultka Zygmunt, Malarstwo, rzeźba i rzemiosło artystyczne Słupska XVII – XVIII w., Materiały Zachodniopomorskie T. XX (1974).
10.Wojciechowski Mariusz, Kościół Mariacki w XIX wieku, Biuletyn Stowarzyszenia Przyjaciół Muzeum Pomorza Środkowego w Słupsku „Słupia” nr 12, marzec 2004 rok, str. 145 – 148.
11.Źródła do historii Słupska do połowy XIV wieku, pod red. Barbary Popielas – Szultki, Oddział PTH w Słupsku, Pomorska Akademia Pedagogiczna w Słupsku, Słupsk 2000.

Twoja ocena: Brak Średnia: 4.7 (6 głosów)